Niech każdy robi to co do niego należy

wtorek, 12 Maj, 2020 - 13:57

Felieton naczelnego • Ostatnio otrzymałem filmik, który krąży po sieci, a który parodiuje zachowanie polskich polityków. Produkcja wykorzystuje popularną ostatnio reklamę słodyczy firmy „Haribo”. Na spotkaniu stylizowanym na biznesowe, dorosłe, poważnie wyglądające osoby, głosami dzieci rozmawiają na temat: „Złotych Miśków Haribo”. Generalnie dorośli przy miśkach w tej reklamie świetnie się bawią i wyglądają na zadowolonych, również, a może przede wszystkim z siebie. Ten filmik „a la Haribo”, wykorzystuje tylko fonię z tej reklamy, bo wizję stanowią kadry z polskiego Sejmu. Na filmiku widzimy panią marszałek Witek, która z miejsca przewodzenia obrad proponuje Wysokiej Izbie, głosem dziecka z reklamy: „Porozmawiajmy dzisiaj o złotych miśkach Haribo”. Potem widzimy premiera Morawieckiego, lidera Platformy Obywatelskiej Budkę, ikonę polskiej sceny politycznej Korwina-Mikke, obecną europarlamentarzystkę i byłą premier Szydło, prezesa Kaczyńskiego i kilku innych znanych polskich polityków. Filmik kończy kadr przedstawiający pełne ławy posłów, którzy uroczyście stoją z jakiejś tam okazji, a w tle słyszymy chórek rodem z reklamy: „Haribo smak radości dla dzieci i dorosłych”. 

„Wolę te malinowe, bo one są bardziej truskawkowe” - to chyba najtrafniejszy komentarz z reklamy „Haribo” do tego co dzieje się od wielu miesięcy na polskiej scenie politycznej wokół wyborów prezydenckich. Naprawdę trudno się w tym połapać. Z jednej strony nie sposób zrozumieć, tak samo irracjonalne co nierealne, parcie partii rządzącej w kierunku organizacji wyborów w dniu 10 maja, z drugiej strony, jeszcze bardziej nawiedzone są reakcje opozycji w związku z wyborami. Na początku myślałem, że opozycji chodzi o to, żeby wyborów nie organizować 10 maja, ale kiedy posłuchałem kilku wypowiedzi przedstawicieli opozycji po tym jak wybory zostały z 10 maja przesunięte na inny termin, całkowicie zbaraniałem. Słuchając ich nie wiedziałem czy to w końcu dobrze czy źle, i czy oni ostatecznie byli za 10 maja, czy byli temu przeciwni. Wygląda więc na to, że cokolwiek zrobi obecny rząd, opozycja i tak będzie go niemiłosiernie krytykować, oskarżając o dyktatorsko-autorytarne zapędy. To jest takie „malinowe, że aż truskawkowe” i dlatego trudno się nie powtórzyć - dla mnie obecna praktycznie cała polska klasa polityczna się skompromitowała i nadaje się tylko i wyłącznie do wymiany...

 


 

To jest część artykułu.
Całość możesz przeczytać w Nowinach Krapkowickich w wydaniu papierowym lub w wersji elektronicznej.

kup e-wydanie
Autor: 
Roman Chmielewski

Dodaj komentarz